Transfery Lecha Poznań. Tak zbroi się mistrz Polski

Transfery Lecha Poznań. Tak zbroi się mistrz Polski

Nie tylko miasto Poznań jest poddawane rewitalizacji. Zmienia się również Lech, czyli aktualny mistrz Polski. Na kilka dni przed startem sezonu “Kolejorz” dokonał raptem trzech transferów. Czy to wystarczy, aby zaliczyć równie udaną kampanię?

W poprzednim sezonie Lech Poznań wygrał rywalizację w Ekstraklasie. Tym samym “Kolejorz” zyskał prawo do walki o Ligę Mistrzów. Zmagania rozpocznie od drugiej rundy, w której zmierzy się z islandzkim Breidablik. Zanim jednak to nastąpi, podopieczni Nielsa Frederiksena przystąpią do zmagań w Ekstraklasie. W pierwszej kolejce zagrają z Cracovią.

W momencie, gdy analizujemy kadrę Lecha, a więc 16 lipca, w gronie nowych zawodników widać tylko trzy nazwiska. Do Poznania ściągnięto Roberta Gumnego, Leo Bengtssona, a także Mateusza Skrzypczaka. Rozważano również Arkadiusza Recę, ale zrezygnowano z niego ze względu na problemy zdrowotne piłkarza.

Każdy z wymienionej trójki zdołał już zadebiutować w “Kolejorzu”. Wszyscy – chociaż w różnym wymiarze czasowym – otrzymali szansę w bardzo nieudanym Superpucharze Polski, w którym to Lech przegrał z Legią Warszawa (1:2). To właśnie ten mecz sprawił, że wielu kibiców zaczęło kwestionować dotychczasowe ruchy i zastanawiać się, czy Gumny, Bengtsson i Skrzypczak wystarczą. O piłkarzach jakiej klasy mówimy?

Mateusz Skrzypczak

Mateusz Skrzypczak wrócił do Lecha z Jagiellonii Białystok. Z poznaniakami był już związany w latach 2016-2022, ale wówczas nie otrzymywał zbyt wielu szans w pierwszej drużynie. W “Dumie Podlasia” dojrzał i stał się jednym z najlepszych środkowych obrońców w Ekstraklasie. To zaowocowało wspomnianym powrotem do Lecha, który wyłożył około 900 tysięcy euro.

Skrzypczak ma za sobą debiut w reprezentacji Polski, zagrał w eliminacjach Mistrzostw Świata 2026 przeciwko Mołdawii (2:0) oraz Finlandii (1:2). Na poziomie Ekstraklasy uzbierał łącznie 89 meczów, strzelił sześć goli, a także zanotował asystę.

Po trzech bardzo wartościowych latach opuszczam Białystok. Jestem dumny z tego co osiągnęliśmy w tym czasie jako Jagiellonia i chciałbym za to wszystko bardzo podziękować. Mistrzostwo Polski, brązowy medal, Superpuchar, piękna przygoda w Europie – zapamiętam to do końca życia. Ale najbardziej dziękuję za to jakich wspaniałych ludzi tutaj poznałem – napisał Skrzypczak, żegnając się z Jagiellonią.

Leo Bengtsson

Drugi z gotówkowych transferów Lecha. Szwed kosztował 800 tysięcy euro, ale to tylko kwota podstawowa. Według aktualnych doniesień może ona znacznie wzrosnąć, o ile spełnione zostaną warunki zawarte w bonusach.

W poprzednim sezonie skrzydłowy występował w cypryjskim Arisie Limassol, którego wyniki możecie łatwo sprawdzić na: meczyki.pl/bukmacherzy/sts-kod-promocyjny/84. W 33 meczach strzelił sześć goli, a także zanotował cztery asysty. Warto zaznaczyć, że zobaczył również aż dziewięć żółtych kartek. Agresywny styl gry Bengtssona było widać nawet w Superpucharze, kiedy to ostro sfaulował zawodnika Legii i trafił do notesu arbitra.

Robert Gumny

Kolejny z graczy, którzy wracają do Lecha. Różnica polega jednak na tym, że Gumnego nie sprowadzono, gdy był u szczytu swojej formy. Za prawym obrońcą trudna przygoda w Augsburgu. Z jednej strony reprezentant Polski uzbierał 101 meczów w Bundeslidze, strzelił dwa gole i miał dwie asysty, ale z drugiej w poprzednim sezonie raczej zimował. Rozegrał zaledwie 268 minut w pierwszej drużynie. Miał liczne problemy zdrowotne, które rzutowały na jego szanse na faktyczną rywalizację o skład.

Do Poznania Gumny wraca więc po to, aby się odbudować. Sztab szkoleniowy pokłada spore nadzieje w 27-latku, wszak w Superpucharze wystąpił w wyjściowej jedenastce. Ma to również związek ze słabą formą Joela Pereiry. Portugalczyk spuścił z tonu, co Gumny musi postarać się wykorzystać.